Komentarze do listów św. Pawła

Autorem komentarzy jest biblista:
ks. prof. dr hab. Waldemar Rakocy CM

* Listy do Tymoteusza i List do Tytusa

Artykuły na rok św. Pawła
Odnośniki do innych stron
Newsletter
Jeśli chcesz być informowany o bieżą-
cych wydarzeniach, podaj swój e-mail:
Partnerzy
 
Rok Świętego Pawła - Apostoła Narodów
Listy do Tesaloniczan
Opracowanie do listów św. Pawła | data: 21.07.2008

Oba listy do Tesaloniczan stanowią dwa najstarsze pisma wśród listów apostoła Pawła i jednocześnie całego Nowego Testamentu. Najstarsza z Ewangelii, Ewangelia wg św. Marka jest datowana na lata 60-te, podczas gdy 1-2 Tes powstały z początkiem lat 50-tych.


W czasach Pawła Tesalonika była stolicą rzymskiej prowincji Macedonii, do której należało jeszcze inne znane miasto, ewangelizowane przez apostoła, tj. Filippi. W 42 roku przed Chrystusem Tesalonika otrzymała status wolnego miasta i była rządzona demokratycznie przez politarchów, tj. ok. sześciu osób wybieranych każdego roku na roczną kadencję.

Pierwszy list do Tesaloniczan

Paweł napisał ten list po powrocie Tymoteusza z Tesaloniki (1 Tes 3, 5), dokąd został wysłany przez apostoła z Aten (w. 1-2). Misja Tymoteusza nastąpiła po tym, jak apostoł musiał wbrew swej woli opuścić Tesalonikę (Dz 17, 5-9) i nie dokończył tam dzieła ewangelizacji. Początkowo usiłował osobiście wrócić do nowo założonej wspólnoty chrześcijańskiej, ale kiedy okazało się to niemożliwe (1 Tes 2, 17-18) postanowił wysłać swego współpracownika. Tymoteusz powracając do Pawła doniósł mu o sytuacji w mieście, która nie przedstawiała się tak źle, jak ten drugi przypuszczał. Wieści przyniesione przez Tymoteusza ucieszyły go i skłoniły do napisania listu (3, 6-10).

Według powszechnej opinii 1 Tes został napisany przez apostoła w Koryncie, do którego miał się udać po wysłaniu Tymoteusza z Aten. Przyjmuje się, że apostoł nie spędził w Atenach aż tyle czasu, aby jego współpracownik mógł odbyć podróż liczącą ponad 1000 km i zastać go jeszcze w stolicy Grecji. Co się tyczy natomiast czasu napisania 1 Tes, z pomocą przychodzi inskrypcja odnaleziona w 1905 roku w Delfach, która wiąże informację o pobycie Pawła w Koryncie ze wspomnianym na niej prokonsulem Galionem (por. Dz 18, 12). W ten sposób możemy wyznaczyć czas pobytu apostoła w Koryncie, tj. od wiosny 50 do jesieni 51 roku. 1 Tes został zaś napisany w początkowym okresie pobytu Pawła w Koryncie (por. 2, 17). List powstałby zatem na wiosnę 50 roku.

1 Tes porusza dwie grupy problemów. W pierwszej kolejności podważano autorytet Pawła jako apostoła. Od tego też zaczyna pouczenia w liście. Wydaje się to całkowicie zrozumiałe, ponieważ od tego, czy Tesaloniczanie uwierzą w szczere intencje apostoła zależał sukces pouczeń natury doktrynalnej. Otóż, w niektórych kręgach chrześcijan zaczęły krążyć pogłoski, że apostoł opuścił przedwcześnie Tesalonikę i nie wraca, ponieważ nie zależy mu na tamtejszej wspólnocie. Mogły nawet pojawić się przypuszczenia, że zachował się tak, jak jeden z wędrownych nauczycieli, których wówczas było wielu i którzy głosili różne nauki w celu zdobycia utrzymania. Na podobne oskarżenia Paweł odpowiada w 1 Tes 2, 3-10, ukazując siebie jak matkę troskliwie opiekującą się swymi dziećmi i podkreślając, że nie korzystał z ich utrzymania, ale sam na nie pracował. W ten sposób uwierzytelnił swą misję.

Drugą grupę problemów stanowią wypaczenia natury doktrynalnej i moralnej. W pierwszej kolejności Tesalonicznie dociekali czasu przyjścia Pana na końcu czasów i byli przekonani, że nastąpi to niebawem (1 Tes 5, 1-3). Z tego faktu wynikły dwa inne problemy. Pierwszy dotyczył tych, którzy zmarli nie doczekawszy powrotu Pana. Tesaloniczanie sądzili, że będą oni pozbawieni udziału w przyszłym życiu, jakiego sami oczekiwali i martwili się z tego powodu. Paweł odpowiada na ich niepokoje w 4, 13-17. Usiłuje ich przekonać, że ci, którzy już zmarli nie tylko nie są w gorszej sytuacji, ale wręcz w lepszej: oni będą pierwsi z Chrystusem, kiedy powróci, następnie dopiero ci, których to wydarzenie zastanie przy życiu.

Przekonanie o rychłym przyjściu Pana i końcu tego eonu doprowadziło prawdopodobnie niektórych do opuszczania swych obowiązków i nie wywiązywania się z nałożonych zadań. Ten problem dotyczył z całą pewnością chrześcijan z niższych sfer społecznych, którzy musieli ciężko pracować na własne utrzymanie i dla których przyjście Pana było uwolnieniem od trudów życia (4, 11). Apostoł przypomina im o konieczności wypełniania wszystkich obowiązków i zachowania spokoju. Oczekiwanie na przyjście Pana ma być trwaniem do konca “na posterunku”.

Do omawianych problemów drugiej grupy zaliczamy jeszcze pewne bliżej nie sprecyzowane nadużycia w sferze moralnej, a najprawdopodobniej seksualnej. W jakimś stopniu była to cecha ówczesnych społeczności greckich czy o greckiej kulturze. Moralność życia Żydów była znacznie wyższa. Paweł będąc wśród Tesaloniczan pouczył ich w jakiejś materii z tego zakresu, ale kiedy opuścił wspólnotę niektórzy z nich zaczęli powracać do dawnych praktyk. Przekonywali również innych, że ich postępowanie nie jest niewłaściwe. Apostoł występuje przeciwko temu w 4, 4-8 stwierdzając, że Bóg powołał nas do świętości, a nie do nieczystości, jakiej dopuszczają się nie znający Boga poganie.

Pomimo wskazanych trudności, z 1 Tes przebija radość. Paweł cieszy się, że Tesaloniczanie trwają przy Chrystusie. Dopiero w drugiej kolejności stara się ich pouczyć w kwestiach, w których pobłądzili czy mieli niewłaściwe przekonania.

Drugi list do Tesaloniczan

List ten został napisany podczas pobytu Pawła w Koryncie, kilka miesięcy po 1 Tes. Z podjętej w nim problematyki wynika, że nie podważano więcej autorytetu apostoła. Do głosu doszły jednak dwa inne problemy sygnalizowane już w 1 Tes. Przede wszystkim pogłębił się problem dociekań, kiedy nastąpi powtórne przyjście Pana. Jeżeli z 1 Tes dowiadujemy się, że Tesaloniczanie sądzili, iż powrót Pana jest bliski, to 2 Tes jest świadectwem przekonania, że paruzja już się zaczęła: “[…], abyście się nie dali łatwo zachwiać w waszym rozumieniu […], jakoby już nastał dzień Pański” (2, 2).

Rozpowszechnianie poglądu, że paruzja już się zaczęła wymagało od Pawła przekonania swych adresatów, że tak nie jest. W tym celu podaje dwie racje. Po pierwsze, najpierw musi się pojawić “człowiek grzechu, syn zatracenia” (2, 3). Uzna on siebie za równego Bogu i będzie zwodził ludzi. Wprawdzie Paweł nie używa terminu antychryst, to chodzi o niego. Nie będzie to szatan, ale jego działaniu będzie towarzyszyło działanie szatana (w. 9). Trudno powiedzieć, jak należy rozumieć w tym kontekście słowa apostoła, że “zasiądzie w świątyni Boga”. Nie można wykluczyć, że będzie odgrywał znaczącą role w Kościele. Po drugie, razem z działaniem antychrysta nasili się w świecie zło i zwodzenie ku wszelkiej nieprawości (ww. 3 i 9-10). Skoro oba “zjawiska” nie mają według apostoła jeszcze miejsca, znaczy to, że paruzja jeszcze się nie zaczęła.

Błędnej interpretacji nadejścia dnia Pańskiego towarzyszyło porzucenie pracy przez część chrześcijan w Tesalonice. Wraz z przekonaniem, że paruzja już się zaczęła problem się nasilił. Wydaje się, że doszli do wniosku, że nie ma w ogóle sensu pracować, jeżeli Chrystus stoi już w drzwiach. Apostoł przywołuje ich do porządku i upomina, że mają wykonywać wszystkie zadania, pracować ze spokojem, i w ten sposób czekać na powrót Pana (3, 6-12). Paweł przypomina im własny przykład, kiedy był pośród nich. Tym zas, którzy wzbudzają niepokoje zaleca, aby nie pracując powstrzymali się również od jedzenia (w. 10).

Błędne oczekiwania co do nastania paruzji i porzucenia własnych obowiązków stanowią dwa główne problemy 2 Tes. Brak innych świadectw w postaci listów pisanych do wspólnoty może nasuwać wniosek, że poruszane problemy zostały skutecznie rozwiązane.


ks. prof. dr hab. Waldemar Rakocy CM
dodano: 26.06.2008r.

drukuj


 
 

  Sponsor
serwera i domeny
Copyright © 2006 - 2009 Oltarz.pl | Redakcja i informacje | do góry